EMOCJE

Z pamiętnika insomniaca – 50 bezsennych nocy.

tunel

Leżący obok mnie żywy termofor nerwowo przebiera łapkami. Jeszcze chwila i usłyszę mimowolne, pełne rozpaczy miauknięcia, gdy pogrążona w kocim śnie będzie próbowała zawładnąć światem i zrobić ze wszystkich ludzi i myszy swoich podwładnych. Czekam aż zacznie syczeć i wierzgać niczym źrebak. Gdy to nastąpi energicznie mierzwiąc jej futro wyrywam ją z koszmaru będącego, sądząc po pełnym wdzięczności wzroku obudzonej, kocim odwzorowaniem powieści grozy Stephena Kotkinga.

Jest ranek. Opuszczasz łóżko żeby odbyć podróż na siku w tempie spacerowym. Przy minimalnej ilości ruchów, żeby nie wybudzić się za szybko, toczysz bitwę z ciałem mającym problem z przeciwstawianiem się siłom grawitacji i umysłem przypominającym jojo puszczane przez niefrasobliwe dziecko. Tylko cienki sznurek powstrzymuje świadomość przed powrotem do krainy snów.

Poranne rytuały potrafią złagodzić codzienną gehennę wyrywania z objęć Morfeusza. Wulgarne bulgotanie wody w czajniku odziera cię z resztek snu, a łyk kawy uruchamia do działania. Nieważne, która jest godzina. Właśnie rozpocząłeś kolejny dzień swojego życia podczas gdy ja powoli kończę swój. Zobaczymy się na obiedzie, który dla mnie będzie niewyobrażalnie obciążającym żołądek śniadaniem i znowu w żartach, lecz z nutką zazdrości w głosie powiesz mi, że mam wygodne życie bo śpię do późna. Kiwam głową i mówię, że pewnie masz rację, bo ja wcale nie lubię spać w nocy. Kto by się przejmował faktem, że poziom melatoniny oscyluje w granicach zdroworozsądkowej normy, a ty leżysz z szeroko otwartymi oczami i ziewasz jak nienormalny, a za ścianą słyszysz chrapliwą kanonadę dźwięków wydawanych przez domowników.

Bezsenne noce? Odsypianie w ciągu dnia? Niekoniecznie, ale o wiele lepsze to, niż rzucanie się pięćdziesiątą noc w łóżku jak epileptyk na pokazie efektów stroboskopowych. A dlaczego?

 

BO NAJGORSZE CO MOŻESZ ZROBIĆ TO ZNIENAWIDZIĆ NOC

Istnieje wiele potworów, które sprawią, że będziesz przeklinać bezsenność. Co ciekawe, one wszystkie ożywają gdzieś między 1:00 a 3:00 w nocy i robią z człowiekiem niewyobrażalne rzeczy. Atakowana ze wszystkich stron dotykiem, którego już nie ma, szczuta niewypowiedzianymi słowami, które brzmiały w mojej głowie tak idealnie. Z rękoma związanymi gniewem i rządzą rozpiedolu, z krzykiem wciśniętym tak głęboko, że rozchodzi się po całym ciele zabijając wszystkie napotkane na swej drodze wnętrzności.

Czterdzieści dziewięć nocy spędzonych w większości tutaj, w swoim łóżku, czasami na skórzanej sofie pięćdziesiąt dziewięć kilometrów stąd. Licząc oddechy, odcinki kolejnych seriali, szorstkie strony książek. Nienawidziłam jej za to co mi robi. Niegdyś uwielbiana pora doby gdy kawa smakuje jak napój bogów, kolory rozpływają się przez w braku światła, a spacer środkiem pustej ulicy bez możliwości potrącenia czyni z ciebie kogoś na kształt i podobieństwo Armstronga przechadzającego się po księżycu. Właśnie ta pociągająca noc dała przyzwolenie na to, żebym uległa potworom pożerającym mnie kawałek po kawałku. A ja naiwnie czekałam aż przestaną, zapijając hydroksyzynę uspokajającymi ziołami.

 

Z POMOCĄ PRZYSZLI… INDIANIE

Często korzystamy z mądrości ludów zmiecionych z powierzchni ziemi. Nie inaczej było w tym przypadku. Od kilku lat swoje zachowanie staram się opierać na indiańskiej przypowieści o dwóch wilkach – dobrym i złym – zamieszkujących wnętrze człowieka. Toczą ze sobą nieustanną bitwę, ale wynik nie jest z góry przesadzony. W danej chwili zawsze wygrywa silniejszy. Mądrzy czerwonoskórzy dopatrzyli się powiązania ludzkich emocji z prawami rządzącymi dziką przyrodą stwierdzając, słusznie z resztą, że większe szanse na przeżycie ma wilk lepiej karmiony, a ten, któremu żałujemy jedzenia będzie zmuszony aby skupić się na przeżyciu. tak więc mamy w sobie wilka dobrego, czyli wszystkie dobre uczucia oraz wilka złego, czyli kolejno gniew, zazdrość i reszta emocji, które niepohamowane mają zgubny wpływ. Tak więc w myśl równie mądrego przysłowia indiańskiego zamiast skupiać się na pokonaniu bestii, która jest nie do pokonania, należy się z nią zaprzyjaźnić. W tym przypadku oznacza to  więcej przeczytanych książek, jeszcze większą ilość obejrzanych filmów oraz napisanie wpisu na bloga po trzymiesięcznej abstynencji oraz wiele wiele innych. Wszystkie te rzeczy muszą być wykonywane w spokoju i bez psioczenia, że noc jest zimną, nie dającą zmrużyć oka suką. Ona jest taka, jak ją postrzegasz. A może być inna.

 

Click to comment

Most Popular

Hej! vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem?

Temporibus autem quibusdam et aut officiis debitis aut rerum necessitatibus saepe eveniet.

Copyright © 2015 The Mag Theme. Theme by MVP Themes, powered by Wordpress.

To Top