STYL ŻYCIA

Wiejski crossfit poświąteczny

drew no

Jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, gdy student w czasie przerwy świątecznej spędzonej w domu rodzinnym narzekałby na ilość jedzenia zalegającego na talerzu. Nie, to się nie dzieje. Nigdy. Nigdzie. Każdemu na widok bogato zastawionego stołu puszczają hamulce. Niech jeszcze znajdą się na nim potrawy, z którymi nie ma się do czynienia na co dzień. Niewątpliwie stanowi to istotę kolacji wigilijnej oraz świątecznych rodzinnych obiadów, podczas których każda ciotka, mama czy babcia, będąca gospodynią spotkania chciała pochwalić się przed gośćmi swoimi umiejętnościami kulinarnymi. 

Inaczej sprawa wygląda już po wigilijnej kolacji okraszonej kawą i ciastkiem. I tutaj zazwyczaj usłyszymy słabe, obolałe wzdychanie Aaaaaaale się objadłem…, a także Już nic w siebie nie wcisnę! a po chwili Zjem jeszcze! I tak do przysłowiowego bólu …………….. (tu zostawiam puste miejsce, ażeby nikomu nie narzucać co go może boleć).

Gdy objedzona przyjęłam na kanapie pozycję horyzontalną mój umysł zaczął podsuwać mi przeróżne dziwne, a zarazem przerażające obrazy. Na przykład taki, że po świątecznych przysmakach zrobiłam się tak bardzo obszerna w okolicy brzucha, że gdy stoję to nie widzę swoich stóp, nie mówiąc już o trzycyfrowej liczbie na wyświetlaczu wagi, co akurat stanowi aspekt pozytywny, ponieważ co prawda byłabym gruba, ale także nieświadoma, a co za tym idzie – szczęśliwa.

PYTANIE: Skąd wiedziałabym, że moja wartość masy mojego ciała jest zbliżona do posiadanego przeze mnie numeru telefonu?

ODPOWIEDŹ: Niewątpliwie wyczytałabym tę informacje z wyrazu pyszczka mojego kota, na którym odmalowałoby się szczere współczucie.


 

Odrobinę przestraszyłam się tej wizji. Co innego, gdyby całe wchłonięte (nie zjedzone, ponieważ jeść w tym wypadku jest słowem nieadekwatnym do rozgrywających się scen z jedzeniem w roli głównej) a zatem kontynuując wątek, gdyby całe jedzenie poszło w cycki. O tak, poproszę. Większość kobiet wie, ze to się nie zdarzy, lecz mimo to, nadal będziemy w duchu powtarzały ten kawałek ciasta pójdzie w cycki, ten kawałek ciasta pójdzie w cycki.

Chcąc nie chcąc zaczęłam obmyślać plan idealny, mający zapobiec tym strasznym wydarzeniom..

  • zacznę uczęszczać na siłownię po Nowym Roku – do nowego roku przytyję tak bardzo, że nie będę w stanie przecisnąć się przez framugę drzwi. Nie.
  • pójdę na siłownie już teraz, zaraz – u mnie na wsi nie ma siłowni. Jechać tak daleko żeby przekonać się, że zamknięte? Też nie.
  • crossfit – po powrocie do Gdańska zapiszę się na treningi. Sprawdzę cennik…. Ummm. Nie. Mój studencki budżet tego nie przetrwa. A może tak…
  • wiejski crossfit – TAK

drewno

Ku niezadowoleniu Brata, którego męska duma została troszkę zarysowana i niedowierzaniu Taty, mój wybór padł na wożenie drewna ze stosu na podwórku do piwnicy. Do cherlawych nie należę więc nawet się nie zmęczę. Wwiozę całe drewno jakie mamy na podwórku, będą oklaski, fanfary i gratulacje od rodziny i sąsiadów, a ja przy okazji będę fit. O jakaż ja byłam lekkomyślna.

 

 

 

 

 

Pracowałam godzinę, spociłam się jak po przebiegnięciu półmaratonu, dłonie ponaciągałam od chwytania dużych kloców drewna. Mimo to, jestem z siebie dumna, ponieważ zostałam poświątecznym bohaterem swojego podwórka oraz pokonałam moje Niechcemisię.

Click to comment

Most Popular

Hej! vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem?

Temporibus autem quibusdam et aut officiis debitis aut rerum necessitatibus saepe eveniet.

Copyright © 2015 The Mag Theme. Theme by MVP Themes, powered by Wordpress.

To Top