LUDZIE

Na jutro to mam plan genialny

OO

Podpłynęły do mnie dwa białe łabędzie mówiąc, że zostaną ze mną przez kolejne 365 dni, że najwyższy już czas, żebym rozwinęła skrzydła. Siedziałam na brzegu przystani, wsłuchując się w odgłosy fal rozbijających się o betonowe bloki podtrzymujące deski molo. Spojrzałam w miejsce, gdzie woda styka się z niebem, chcąc zobaczyć co czeka mnie za linią horyzontu. W oddali zamajaczyły przez chwilę niewyraźne kontury przyszłości. Im bardziej wytężałam wzrok, tym one stawały się bledsze. Nie przewidzę przyszłości, mogę skierować ją na dobry kurs, wykreować.

Gadające łabędzie?! Śmiało, zapytaj co brałam. Odpowiem z rozbrajającą szczerością rozkładając ręce: jestem czysta.

 

DWA ŁABĘDZIE

W podstawówce, tak jak Minister Oświaty przykazał, Pani G. w pocie czoła wpajała w nasze dziecięce głowy jak powinniśmy trzymać długopis i co z nim tak naprawdę robić. Na pierwszy ogień poszły cyferki. Nie miałam z tym problemu, ot tak, dziecko geniusz – potrafiłam pisać w wieku 5 lat. Pisząc kolejne kształty tak naprawdę rysowałam je widząc swoimi dziecięcymi oczami coś zupełnie niezwykłego. Siódemka była lampą uliczną, trójka leciała w kierunku zachodzącego słońca jako czarny ptak. Dwójka była łabędziem, który podpływał do mnie kiedy rzucałam chleb i przepędzał kaczki. Dzisiaj przypłynęły dwa łabędzie – moje 22 urodziny.

 

JESZCZE RAZ OBEJRZĘ SIĘ ZA SIEBIE

Dwadzieścia dwa lata za mną. Czuję niemoc gdy patrzę na czas choroby, o której nie wszyscy jeszcze wiecie. Spokojnie, jej pięć minut tutaj nastąpi niedługo. Mdli mnie na samą myśl, że tak dużo czasu poświęciłam na skrupulatne analizowanie przeszłości i realizowanie cudzych oczekiwań, a czas poświęcony pielęgnowaniu urazy i kompleksów uznałam za bezpowrotnie stracony, ponieważ taki w rzeczywistości jest. Pomachałam wszystkim ludziom, których drogi nie były zgodne z moimi.

 

A teraz idę dalej.

 

ILE PRZEDE MNĄ?

Trzęsę się na samą myśl, że nie zdążę zrealizować swoich pragnień i marzeń.  Jednocześnie czuję, że dostałam ich dokładnie tyle ile jestem w stanie zrealizować w czasie, który jest mi dany tu na ziemi. Cieszę się, że nie mamy karty gwarancyjnej z wypisaną konkretną datą jak ta dołączona do odkurzacza, który popsuł się dokładnie tydzień po wygaśnięciu gwarancji. Po mojej głowie tłucze się fraza jutro będzie lepiej. Będzie lepiej dlatego, że dzisiejszy dzień był dobry. Jeden z wielu dobrych dni reszty mojego życia.

 

 

BODŹCE, KTÓRYCH POTRZEBUJEMY

Dwudzieste drugie urodziny uderzyły mnie między oczy i z wrażenia aż przejrzałam, że zmiany najczęściej zaczynamy wdrażać od jutra, od poniedziałku, od nowego roku. I tam tkwi cała nasza produktywność. Budzimy się spanikowani z ręka w nocniku gdy przychodzi choroba, rozstanie, śmierć bliskiej osoby czy jakiekolwiek inne zdarzenie, które uświadamia, że mogłeś żyć wolniej w tym czasie tworząc więcej i wyciskać życie jak cytrynę do ostatniej kropli soku. Zmiana to proces i idiotyzmem byłoby upieranie się, że jest inaczej i nie wymaga od nas żadnego wysiłku. Zanim jednak zmusisz swoje ciało do reakcji w Twojej głowie musi powstać komunikat: RUSZAJ.

 

Click to comment

Most Popular

Hej! vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem?

Temporibus autem quibusdam et aut officiis debitis aut rerum necessitatibus saepe eveniet.

Copyright © 2015 The Mag Theme. Theme by MVP Themes, powered by Wordpress.

To Top