LUDZIE

Lekcja życia wśród martwych ciał.

bodies

Pamiętam dzień, w którym klaustrofobicznie ciasna winda zawiozła mnie na piętro -1 budynku Collegium Biomedicum. Jeszcze zanim zdecydowałam się ją opuścić w nozdrza wdarł się zapach zbliżony do octu ale zdecydowanie bardziej ciężki i duszący. Było przerażająco zimno, a w ciemności nie mogłam dostrzec osoby stojącej obok na wyciągnięcie ręki. Wychodząc z windy zahaczyłam nogą o coś długiego i ciężkiego. Ściskając telefon w spoconej dłoni włączyłam latarkę i chciałam krzyknąć z przerażenia, jednak głos odmówił posłuszeństwa na widok ludzkiej nogi leżącej przy wejściu do windy…

W rzeczywistości prawdziwa relacja z prosektorium nie jest w połowie tak dramatyczna. Oczywiście można czasami potknąć się o jakąś kończynę czy luźny organ, który jeszcze chwilę wcześniej uczestniczył w bitwie pomiędzy drużyną adiunktów a technikami pracującymi w prosektorium. Są to jednak przypadki tak rzadkie, że nie zdarzają się wcale. W Gdańskim Uniwersytecie Medycznym winda o wymiarach metr na metr jest najbardziej przerażającą rzeczą, z którą trzeba się uporać zanim jeszcze wejdziemy do prosektorium.

model autopsja

Spokojnie, to tylko najbardziej realistyczny model prosektoryjny jaki widziałam.

 

 

DOM ZIMNYCH CIAŁ

Zajęcia z anatomii są ujęte w programie nauczania nie tylko na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym ale także na pielęgniarstwie – którego szeregi zasilam do czasu dostania się na medycynę – a także na położnictwie oraz technikach dentystycznych. Jest to bardzo specyficzne miejsce do zgłębiania wiedzy okryte aurą grozy z powodu preparatów, które – nomen omen – były kiedyś ludźmi. Żeby rozwiać mogące pojawić się wątpliwości – człowiek to ciało, w którym zaszczepiona została cząstka życia jak w silniku spalinowym iskra zapalająca.

CIAŁO + DUSZA = CZŁOWIEK

I tak przekraczając progi prosektorium oczom ukazują się rzeczy, których nie mają okazji oglądać zwykli śmiertelnicy.

 

3 RZECZY, KTÓRE MOGĄ WYDAWAĆ SIĘ PRZERAŻAJĄCE

Prosektorium zawdzięczam bardzo dużo dobrych rzeczy. Jedną z nich jest wyzbycie się wrażliwości na zapachy, kolejną jest powrót mojego wielkiego marzenia o zostaniu lekarzem, a które już na początku liceum porzuciłam ze względu na paniczny lęk przed śmiercią i zmarłymi. Niestety jako studenci musieliśmy przełamać cała gamę uczuć towarzyszących zdrowemu człowiekowi stojącemu przed tego typu wyzwaniami.

1. ZAPACH

Wyżej wspomniany przeze mnie, podobny do woni octu formaldehyd poznałam będąc jeszcze uczennicą podstawówki. Na zajęciach biologii rozszczelnieniu uległa szklana gablota zawierająca wypreparowany układ trawienny szczura. Formalina wsiąkła w drewnianą szafkę, na której stała powodując, że odór był nie do zniesienia. Od intensywności zapachu kręciło się w głowie i łzawiły oczy, a panikę potęgował fakt, że przecież na wyciągnięcie ręki leży martwy szczur z układem trawiennym rzuconym gdzieś obok. Możecie się śmiać ale to naprawdę działa na dziecięcą psychikę.

Preparaty są trzymane w zamkniętym pomieszczeniu, do którego nie mają wstępu studenci. Stamtąd też do sal ćwiczeniowych przyjeżdżają na metalowych wózkach prowadzonych przez techników. Mimo zamontowanej w piwnicach CBMu klimatyzacji i licznych wentylatorów zapach formaliny jest wszechobecny. Przyzwyczajenie się do niego zajęło mi cały pierwszy miesiąc kiedy zajęcia odbywały się raz w tygodniu po cztery godziny. Po tym czasie nie przeszkadzało mi, że po wyjściu z prosektorium moje włosy i ubrania przesiąknięte są specyficznym zapachem.

2. ZIMNE, MOKRE I OBŚLIZGŁE CIAŁA

Nie od razu kazano nam patrzeć na ludzkie preparaty. Początkowo dostawaliśmy plastikowe modele wiernie odwzorowujące to, co widzieliśmy w atlasie Franka Nettera. Po dwóch tygodniach do sali ćwiczeniowej wjechała ręka. Poszarpana, ze zwisającymi ścięgnami i żyłami – jednym słowem kosmos. Co niektóre dziewczyny z grupy dzielnie zakasały rękawy i podchodząc do stołu zakładały rękawiczki. Dwa tygodnie później wjechał wózek, na którym leżały nogi. Było ich tam ze cztery, przy czym jedna miała dodatkowo kość miedniczną i męskie przyrodzenie. Wstydzę się za takie reakcje, ale nie muszę mówić, który z preparatów wywołał największe poruszenie wśród studentek pielęgniarstwa.

W końcu przyszła kolej na całe ciała. Między wierszami dowiedzieliśmy się, że pozyskanie podobnego eksponatu do nauki aktualnie graniczy z cudem więc modele, które posiadamy to zmarli z domów opieki, przytułków lub więzień. Na niektórych ciałach można było zauważyć tatuaże, inne były pozbawione palców rąk lub nogi poniżej kolana. Co ciekawe ciała, którymi dysponuje nasza uczelnia wyglądają jakby pochodziły od bardzo starych i schorowanych ludzi. Grozę potęgował fakt, że nie wszystkie ciała miały twarze obwiązane bandażem wiec patrzyły na nas ciała z otwartymi jakby ze zdziwienia ustami i pozbawionymi oczu oczodołami.

Z ogromnym oporem dotykałam pojedyncze kończyny ale nigdy nie dotknęłam całego ciała. Z obrzydzenia, ze strachu. Wyglądem preparaty przypominają ugotowane mięso kurczaka zamoczone w occie. Dodatkowo poruszona kończyna lub ciało, z którego można było wyjąć wątrobę rozsiewało jeszcze bardziej intensywny zapach formaliny. Nie przemogłam się, ale wiem, ze jeśli dane mi będzie w końcu zacumować na lekarskim będę musiała się przemóc i wsadzić rękę w niekompletne trzewia w poszukiwaniu moczowodów.

3. ATMOSFERA, KTÓRĄ MOŻNA KROIĆ NOŻEM

Na pierwszych zajęciach powiedzieli nam jasno, że robienie zdjęć w prosektorium jest nie tylko złamaniem regulaminu pracowni ale przede wszystkim jawnym brakiem szacunku do spoczywających tam zwłok. Początkowo każdy wypierał z głowy fakt, że ciała, z którymi przyjdzie się nam zmierzyć były kiedyś żywymi osobami posiadającymi uczucia i niczym nie różniły się od wlewających się codziennie do gmachu uczelni studentów posiadających rodziny, hobby, przyzwyczajenia. Kolejną rzeczą, z którą osobiście nie mogłam sobie poradzić była moja wiara. Jako katoliczka zostałam nauczona, że dusza ludzka zazna spokoju dopiero gdy z należnymi szacunkami zostanie pogrzebane ciało, którego używała w swojej ziemskiej wędrówce. A tu leżą przede mną nogi i ręce bez ciał i ciała z rękoma oraz nogami. Poczułam się jakby ktoś uderzył mnie pięścią w brzuch na wysokości żołądka. W imię nauki mamy być wdzięczni za to, że ktoś umarł samotnie i nie miał wyboru co zrobią z jego ciałem. Mimo tablicy umieszczonej na zewnątrz budynku obok służbowego wejścia do prosektorium i palącymi się pod nią zniczy będących namiastką wiecznego spoczynku kwestia poszanowania zwłok powinna towarzyszyć każdemu studentowi jak jego własny cień.

W miarę nakładania się coraz to większych partii materiału do nauki wchodząc coraz głębiej w medyczny świat prosektorium nie budziło już tyle emocji co na początku nauki. Emocje i zmysły uległy naturalnemu stępieniu co pozwoliło na spokojne przeżycie zajęć. Śmialiśmy się i dokazywaliśmy przy stołach prosektoryjnych, z których chwilę przed naszymi zajęciami usunięto ciało i jedliśmy kanapki w korytarzu, gdzie jeszcze kilka miesięcy wcześniej nie napilibyśmy się nawet wody. Niestety trauma w niektórych umysłach pozostała na długo i jeden Bóg raczy wiedzieć ile dobrych pielęgniarek lub lekarzy stracił świat przez strach przed zwłokami. Prosektorium obudziło we mnie niedosyt – studia pielęgniarskie przestały być szczytem moich marzeń i zachęciły mnie do wzięcia udziału w bitwie maturalnej przeciwko CKE.

3 Comments
  • Katarzyna Szymańska

    Chociaż tematyka wpisu nie jest lekka to świetnie się go czyta, jest bardzo dobrze napisany.
    Pozdrawiam!

    • Mrówka O.

      Tematyka niełatwa ale bardzo dobrze uczy szacunku zarówno do życia jak i śmierci. Pozdrawiam ciepło :)

    • https://mrowka-o.pl Mrówka Olga

      Dziękuję za pokrzepiające słowa. Tematyka owszem, niełatwa, ale uczy pokory i szacunku zarówno do życia jak i śmierci. Pozdrawiam serdecznie.

Most Popular

Hej! vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem?

Temporibus autem quibusdam et aut officiis debitis aut rerum necessitatibus saepe eveniet.

Copyright © 2015 The Mag Theme. Theme by MVP Themes, powered by Wordpress.

To Top